CELEBRITY
To wykrzyczała Świątek z kortu do trenera! Komentatorzy aż niedowierzali
Świątek odpadła z Wimbledonu
Obrona wielkoszlemowego tytułu na trawiastych kortach w Londynie zakończyła się dla Igi Świątek bolesnym rozczarowaniem już na etapie trzeciej rundy. Reprezentantka Polski niespodziewanie uległa rewelacyjnie dysponowanej Filipince Alexandrze Eali wynikiem 6:7(9), 2:6.
Jednak tym, co oprócz samego wyniku najbardziej elektryzowało kibiców i media, był przebieg spotkania, w którym ubiegłoroczna triumfatorka kompletnie straciła kontroli nad nerwami, wdając się w niezwykle głośną i pełną emocji dyskusję ze swoim sztabem szkoleniowym.
Światowe media natychmiast po ostatniej akcji rozpisały się o gigantycznej sensacji w Londynie, jednocześnie chwaląc reprezentantkę Filipin, która swoją postawą udowodniła, że wielkimi krokami wchodzi do ścisłej światowej czołówki. Dla Igi Świątek ten przedwczesny i niezwykle nerwowy koniec turnieju oznacza nie tylko bolesny spadek w oficjalnym rankingu WTA, ale też konkretne podsumowanie finansowe.
Za udział w tegorocznej edycji i dotarcie do trzeciej rundy Wimbledonu Polka zainkasuje nagrodę finansową, która zatrzymała się na poziomie 185 tysięcy funtów, co w przeliczeniu na rodzimą walutę daje niespełna milion złotych.
Co Świątek wykrzyczała do trenera?
Ogromne problemy z opanowaniem narastającej frustracji ujawniły się z pełną siłą w drugim secie, kiedy to rywalka błyskawicznie odskoczyła z wynikiem na 0:3 w gemach. Bezradna wobec własnych błędów Świątek nie wytrzymała napięcia i nagle, niezwykle głośno krzyknęła w kierunku swoich współpracowników, co natychmiast wychwyciły czułe mikrofony na korcie centralnym: