NEWS
“Nie polecimy już awionetką nad Tatrami”. Syn Jana Frycza zamieścił osobisty wpis
Jan Frycz pozostawił pogrążoną w żałobie rodzinę i przyjaciół. Syn aktora zamieścił w mediach społecznościowych poruszający wpis. “Byłeś dla mnie ojcem, który potrafił zadzwonić co chwilę tylko po to, żeby zapytać: »Jaka sytuacja na horyzoncie?«” — napisał Michał Frycz.
Jan Frycz nie żyje — taką informację 17 sierpnia br. przekazał Teatr Narodowy. “Artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych” — przekazano za pośrednictwem mediów społecznościowych. Odejście aktora poruszyło środowisko artystyczne oraz wszystkich wielbicieli jego talentu. Jana Frycza ze smutkiem wspominają największe gwiazdy polskiego kina. Na bardzo poruszające i osobiste pożegnanie zdecydowała się również córka Jana Frycza, Gabriela.
Syn Jana Frycza opłakuje znanego ojca. “Nauczyłeś mnie walczyć o siebie”
Jan Frycz nie ukrywał, że jego relacje z sześciorgiem dzieci różnie się układały. Przez lata ta kwestia była wielokrotnie poruszana zarówno przez samego aktora, jak i m.in. jedną z jego córek, Olgę Frycz. Jednak w obliczu śmierci Jana Frycza, jego syna Michał zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym opisuje wyjątkową więź, jak łączyła go z ojcem.
15 sierpnia 2026 roku odszedłeś, Tato. Pozostawiłeś po sobie tak wiele dobra, piękna i życiowej sztuki. Byłeś dla mnie Ojcem, który mnie rozumiał. Ojcem, który potrafił zadzwonić co chwilę tylko po to, żeby zapytać: »Jaka sytuacja na horyzoncie?«. Tym jednym zdaniem zawsze dawałeś mi poczucie, że jesteś obok. Nauczyłeś mnie walczyć o siebie, nie poddawać się i iść przez życie po swojemu. Dzisiaj wiem, że wiele z tego, kim jestem, zawdzięczam właśnie Tobie” — napisał syn Jana Frycza na Instagramie.
Michał Frycz: graj swoje spektakle w niebie
We wspomnianym wpisie Michał Frycz w poruszających słowach wspomniał o planach i marzeniach, które pozostaną niezrealizowane. “Nie puścimy już razem drona ani modelu. Nie polecimy już awionetką nad Tatrami. Nie zrealizujemy wszystkich naszych planów, nie odbędziemy wszystkich rozmów, które jeszcze miały się wydarzyć. Ale będziemy dalej puszczać nasze wspólne marzenia i myśli. Będę je niósł ze sobą przez całe życie” — napisał syn Jana Frycza i dodał:
Dziękuję Ci, Tato, za 36 lat mojego życia i naszego wspólnego życia. Za Twoją obecność, za rozmowy, za śmiech, za lekcje, za wszystko, czego nauczyłeś mnie o życiu. Leć w dal, Tato. Graj swoje spektakle w niebie. A kiedy już ucichną wszystkie brawa, odpoczywaj w spokoju i ciszy. Kocham Cię. Twój syn, Michał.