Connect with us

NEWS

Tragiczna wiadomość obiegła kraj. Nie żyje wielka Polka

Published

on

Odeszła pielęgniarka Zofia Bartoszewska, która niosła pomoc strajkującym robotnikom w Powstaniu Poznańskim. Kobieta cudem uniknęła śmierci, a ocalone życie poświęciła działalności w „Solidarności” i szerzeniu wiedzy na temat wydarzeń Czerwca ’56.

Poznań. Zmarła bohaterka Czerwca ’56
Muzeum Powstania Poznańskiego (MPP) poinformowało o śmierci bohaterki Czerwca 1956. Nie żyje Zofia Bartoszewska, czyli pielęgniarka i działaczka NSZZ „Solidarność”. Weteranka odeszła 15 sierpnia 2026 roku w wieku 92 lat. Jak przekazała instytucja:

Pozostanie w naszej pamięci jako osoba niezwykle odważna, ofiarna i wierna wartościom, którym poświęciła swoje życie. Jednocześnie była osobą ciepłą, serdeczną, pełną dobrych rad i życiowych wskazówek.

Pogrzeb odbędzie się w piątek 21 sierpnia 2026 roku. Msza Święta rozpocznie się o godzinie 12:00 na cmentarzu przy ul. Bluszczowej w Poznaniu.

Kim była Zofia Bartoszewska?
To pielęgniarka i patriotka pochodząca z Józefowa. Pracowała w Szpitalu Miejskim im. Franciszka Raszei w Poznaniu, ale w dniu Powstania Poznańskiego przebywała w placówce w roli pacjentki. Pomimo sprzeciwu lekarza, założyła pielęgniarski fartuch i podjęła służbę przy rannych. We wpisie MPP przekazało:

W pewnym momencie w okno szpitala trafiła seria z karabinu, omal nie raniąc Zofii Bartoszewskiej i stojącego obok doktora [Józefa] Granatowicza, dyrektora szpitala.

Mimo wszystko kobieta przeżyła i w późniejszych latach dalej służyła ojczyźnie. W latach 80. zajmowała się kolportażem podziemnego wydawnictwa „Solidarności” i pomocą dla represjonowanych działaczy. Była także współzałożycielką Stowarzyszenia „Poznański Czerwiec ’56”. Z wielką determinacją zabiegała również o powstanie MPP i uczestniczyła w jego przygotowaniu.

Co to Powstanie Poznańskie?
Zryw, który miał miejsce 28 czerwca 1956 roku w Poznaniu, nosi nazwę Powstania Poznańskiego. Był to pierwszy w PRL masowy strajk robotników i pracowników Zakładów Cegielskiego (WPO), prowadzony pod hasłem „Chleba i wolności”. Protest został krwawo stłumiony przez milicję. Jak wspominała pielęgniarka Bartoszewska:

To, co widziałam i przeżyłam w tę noc przy rannych, wobec których lekarze i ja byliśmy bezradni, bo część z nich zmarła nie przeżywszy nawet doby, to był dla mnie niewyobrażalny wstrząs. Byłam wówczas dwudziestodwuletnią młodą dziewczyną, cieszącą się, że przeżyła koszmar wojny, że żyje i ufa tym, którzy jej nowe idee w głowę włożyli: że będzie lepiej! Wszystko prysło, moja świadomość dojrzała w ciągu tych kilkudziesięciu godzin. Zaczęłam wierzyć w to, że gdy świadomość narodu raz obudziła się w marszu ku godności, to mimo ofiar i krwi musi zmienić jutro na lepsze.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2026 USAwatch360