To miało być zwykłe popołudnie. Takie, które niczym nie różni się od setek innych dni. Dziecko wraca do domu, odkłada szkolną torbę, coś mówi, coś bierze...
Takie, które niczym nie różni się od setek innych dni. Dziecko wraca do domu, odkłada szkolną torbę, coś mówi, coś bierze do ręki, przechodzi przez pokój....